Artykuł Marka Pieli Skąd rozbieżności znaczeniowe pomiędzy przekładami Biblii hebrajskiej? stanowi interesujący przykład filologicznej analizy jednego z najbardziej dyskutowanych wersetów Biblii hebrajskiej – Wj 3,14. Autor rekonstruuje historię interpretacji formuły ʾehye ʾašer ʾehye, zestawiając różne przekłady oraz komentarze teologiczne i filozoficzne. Już na wstępie wskazuje, że tradycyjna interpretacja tego wersetu była często utrzymywana z powodów pozafilologicznych. Jak pisze: „Przypisywano mu głębokie treści filozoficzne […] i podejrzewam, że to jest przyczyną utrzymania tradycyjnej jego interpretacji w większości przekładów”. Teza ta prowadzi autora do rozróżnienia dwóch dominujących linii interpretacyjnych: filozoficznej, która rozumie wypowiedź Boga jako ontologiczną deklarację istnienia, oraz teologicznej, która interpretuje ją jako zapewnienie o Bożej obecności wobec Izraela.
Rekonstrukcja ta jest cenna, ponieważ pokazuje, w jaki sposób historia interpretacji wpływała na translację tekstu biblijnego. Piela trafnie zauważa, że liczne przekłady utrzymują tradycyjną formułę „Jestem, który jestem”, mimo że ich własne komentarze interpretują zdanie inaczej. Zwraca uwagę na niespójność między translacją a egzegezą, stwierdzając, że „z wyjątkiem wersji Popowskiego i BR […] żaden z zacytowanych przekładów nie jest spójny z towarzyszącym mu komentarzem”. W tym miejscu autor dokonuje ważnego rozróżnienia metodologicznego: przekład może zachowywać strukturę tradycji translacyjnej, podczas gdy komentarz próbuje wyjaśnić tekst w sposób zgodny z aktualną wiedzą filologiczną. Tego rodzaju napięcie między translacją a interpretacją rzeczywiście występuje w wielu tradycjach przekładowych Biblii.
Jednocześnie analiza Marka Pieli pokazuje, jak łatwo w badaniach filologicznych może pojawić się zjawisko interpretacyjnego przesunięcia. Autor rozpoczyna od krytyki filozoficznej interpretacji wersetu, wskazując na jej trudności filologiczne, a następnie omawia interpretację teologiczną, według której czasownik ʾehye pełni funkcję łącznika w zdaniu nominalnym. W pewnym momencie jednak obie interpretacje zostają uznane za problematyczne. Piela pisze, że „interpretacja teologiczna […] wydaje się sprzeczna z hipotezą, że słowa ‘ʾehye ʾašer ʾehye’ są odpowiedzią na pytanie, jak brzmi imię Boże. Interpretacja filozoficzna z kolei wydaje się sprzeczna ze znaczeniem, jakie ma w hebrajskim biblijnym zdanie typu idem per idem”. W rezultacie autor proponuje własne tłumaczenie oparte na funkcji pragmatycznej tej konstrukcji.
Kluczowy moment argumentacji pojawia się w chwili, gdy Piela rekonstruuje znaczenie formuły jako wyrażenia nieokreśloności. W oparciu o analizy Joüona, Ogdena i Daviesa wskazuje, że konstrukcja idem per idem może wyrażać pewien stopień nieokreśloności lub obojętności mówiącego. Na tej podstawie proponuje tłumaczenie: „Jakkolwiek bym się nazywał / Jakkolwiek się zwę / Kimkolwiek bądź jestem”. Tłumaczenie to ma – zdaniem autora – oddawać funkcję hebrajskiej konstrukcji w kontekście narracji o powołaniu Mojżesza.
![]() |
| Dieric Bouts | wikimedia |
Z punktu widzenia metodologii badań opartych na dowodach (EBBS – Evidence-Based Biblical Studies) propozycja ta jest interesująca, ale rodzi kilka istotnych pytań. Najpierw należy zauważyć, że argumentacja autora przechodzi od analizy danych językowych do rekonstrukcji funkcji pragmatycznej zdania. O ile analiza syntaktyczna i semantyczna jest w artykule szczegółowa, o tyle końcowe tłumaczenie opiera się głównie na interpretacji funkcji konstrukcji retorycznej. Oznacza to, że ciężar argumentacji przesuwa się z poziomu danych filologicznych na poziom modelu interpretacyjnego. W metodologii EBBS takie przesunięcie określa się jako dryf interpretacyjny, ponieważ interpretacja zaczyna w pewnym momencie wykraczać poza to, co bezpośrednio wynika z danych językowych.
Drugim problemem jest sposób oceny konkurencyjnych hipotez interpretacyjnych (ryzyko hipotezy preferowanej, model preference bias). Autor stwierdza, że interpretacja filozoficzna jest „mało prawdopodobna”, a interpretacja teologiczna również napotyka trudności. Jednakże argumentacja ta ma głównie charakter jakościowy. W podejściu opartym na dowodach oczekiwano by bardziej systematycznego porównania hipotez, z jasno określonymi kryteriami oceny: zgodnością z danymi językowymi, spójnością z kontekstem narracyjnym oraz zgodnością z paralelami w literaturze hebrajskiej. Bez takiej procedury oceny trudno jednoznacznie określić, która z hipotez ma największą wartość wyjaśniającą.
Trzecia kwestia dotyczy sposobu wykorzystania analogii językowych. W końcowej części artykułu autor przywołuje przykład ze współczesnej hebrajszczyzny zaczerpnięty z powieści Aharona Reuveniego, aby zilustrować funkcję konstrukcji idem per idem. Analogia ta jest heurystycznie interesująca, jednak rodzi pytanie o jej zakres metodologicznej ważności. W badaniach nad językiem biblijnym istnieje znaczna ostrożność wobec bezpośredniego przenoszenia struktur współczesnego hebrajskiego na teksty starożytne, ponieważ między tymi etapami rozwoju języka zachodzą znaczące zmiany semantyczne i pragmatyczne. W konsekwencji argument z nowohebrajskiej paraleli może pełnić funkcję ilustracyjną, lecz nie stanowi sam w sobie dowodu filologicznego.
Czwarty problem wiąże się z charakterem proponowanego tłumaczenia. Formuła „Jakkolwiek bym się nazywał” oddaje pewną interpretację funkcji wypowiedzi, lecz jednocześnie wykracza poza poziom translacji semantycznej. Tłumaczenie nie tylko przekłada strukturę zdania, lecz rekonstruuje jego sens pragmatyczny w kontekście narracji. W rezultacie mamy do czynienia raczej z interpretacyjną parafrazą niż z bezpośrednim przekładem tekstu hebrajskiego. Z perspektywy EBBS ważne jest wyraźne rozróżnienie między tymi poziomami analizy, ponieważ przekład i interpretacja odpowiadają różnym etapom procesu badawczego.
Mimo tych zastrzeżeń artykuł Pieli ma istotną wartość heurystyczną. Autor zwraca uwagę na fakt, że wiele tradycyjnych przekładów utrzymuje formuły interpretacyjne ukształtowane w późniejszych systemach teologicznych. Jednocześnie pokazuje, że analiza filologiczna może prowadzić do wniosków odbiegających od utrwalonej tradycji translacyjnej. W tym sensie jego praca dobrze ilustruje napięcie między tradycją interpretacyjną a analizą językową tekstu.
Z perspektywy badań opartych na dowodach najważniejszą lekcją płynącą z tej dyskusji jest konieczność konsekwentnego rozdzielania trzech poziomów analizy: danych językowych, hipotez interpretacyjnych oraz rekonstrukcji sensu teologicznego. Artykuł Pieli pokazuje, jak łatwo te poziomy zaczynają się przenikać, nawet w pracach o wyraźnie filologicznym charakterze. Jednocześnie pokazuje, że spór o znaczenie Wj 3,14 nie dotyczy jedynie jednego wersetu, lecz stanowi przykład szerszego problemu metodologicznego w badaniach nad tekstem biblijnym: napięcia między tradycją interpretacji a analizą danych językowych.
Na zakończenie warto podkreślić, że przedstawiona przez Marka Pielę analiza stanowi cenny impuls do dalszych badań nad semantyką i pragmatyką kluczowych formuł Biblii hebrajskiej. Zaproponowane rozróżnienia interpretacyjne oraz próba powrotu do danych językowych pokazują, jak wiele wciąż pozostaje do zbadania w obrębie jednego, pozornie dobrze znanego wersetu. Szczególnie obiecujące wydaje się dalsze rozwijanie tego kierunku badań poprzez otwarcie analizy na inne możliwe perspektywy semantyczne, także takie, które nie ograniczają się wyłącznie do pola znaczeniowego czasownika „być”. W literaturze hebrajskiej formy tego typu mogą bowiem w pewnych kontekstach przyjmować funkcje bliskie znaczeniom ujawniania się, pojawiania się czy okazywania się. Warto również zachować metodologiczną ostrożność wobec często przyjmowanego za oczywiste założenia, że Wj 3,14 stanowi semantyczne wyjaśnienie imienia Bożego. Sam fakt, że wypowiedź pojawia się w odpowiedzi na pytanie Mojżesza o imię Boga, nie musi jeszcze oznaczać, że mamy tu do czynienia z definicją etymologiczną czy semantyczną tego imienia.
Co więcej, w narracji biblijnej imię Boże pojawia się już wcześniej w tradycjach patriarchalnych, co sugeruje, że było ono używane przed wydarzeniami opisanymi w Wj 3. Problem nie dotyczy więc wyłącznie jego brzmienia, lecz raczej sposobu jego rozumienia i interpretowania. W tym kontekście warto zauważyć, że dominująca w badaniach hipoteza traktuje Imię jako derywat od hebrajskiego czasownika היה „być”, a Marek Piela w swojej analizie tę hipotezę przyjmuje i rozwija, starając się pokazać, w jaki sposób może ona tłumaczyć różne tradycje przekładowe oraz interpretacyjne Wj 3,14.
Jednocześnie pozostaje otwarte pytanie, czy relacja między formułą ʾehye ʾašer ʾehye a Imieniem ma charakter ściśle semantyczny, czy raczej retoryczny i teologiczny. Uświadomienie sobie, że także założenie o semantycznym „wyjaśnieniu imienia” ma charakter interpretacyjny, a nie czysto filologiczny, otwiera dodatkową przestrzeń dla dalszych badań nad strukturą dialogu w Wj 3 oraz nad sposobami, w jakie tekst biblijny konstruuje relację między imieniem, obecnością i działaniem Boga.
W tym sensie praca Marka Pieli nie tylko porządkuje dotychczasowe stanowiska, lecz także inspiruje do dalszych, pogłębionych badań filologicznych i semantycznych nad jednym z najbardziej intrygujących zdań Biblii hebrajskiej. Warto przy tym zauważyć, że autor poszukuje metodycznego uzasadnienia dla podejścia bliskiego ekwiwalencji dynamicznej, starając się uchwycić sens wypowiedzi w sposób komunikatywny dla współczesnego czytelnika. Dzięki temu proponowany przez niego przekład wnosi do polskiej recepcji Biblii powiew świeżości. Dla wielu czytelników może on działać odświeżająco — tekst brzmi inaczej niż w utrwalonych przekładach i sprawia wrażenie lektury odkrywanej na nowo. Przynajmniej dla mnie jest to doświadczenie czytelnicze wywołujące autentyczny entuzjazm i poczucie, jakby po raz pierwszy otwierało się Biblię.
- Piela Marek, Skąd rozbieżności znaczeniowe pomiędzy przekładami Biblii hebrajskiej?, „Między Oryginałem a Przekładem“, R. 30 2024 4/66, s. 53–85.
- Piela Marek, Księga Wyjścia, Kraków 2024, Wydawnictwo Ksiegarnia Akademicka; Księgarnia Akademicka (Kraków).

0 Komentarze